Noworoczne postanowienia

 

 

Od kilku lat, robię postanowienia noworoczne. Słyszałam o efekcie pełnych siłowni w styczniu, ale chyba mnie to nie dotyczy.

Może dlatego, że na mojej liście są są tylko te rzeczy, których naprawdę chcę i których robienie, sprawia mi przyjemność. W tym roku, dodatkowo wpisałam na nią tylko to, na co mam realny wpływ. Wcześniej, zwłaszcza w tej prywatnej sekcji, były też sprawy które albo zależały od innych, albo na które wpływ miał tylko ślepy los.

 

Jakie więc mam cele ?

 

  1. Spłacić długi – nad tym chyba nie trzeba się rozwodzić 🙂
  2. Spróbować czegoś nowego – na tą chwilę, mam w głowie dwie takie rzeczy i jest to morsowanie i lot paralotnią.
  3. Wejść na kolejny poziom, w nauce języka francuskiego – w liceum chodziłam do klasy francuskojęzycznej, ale praktycznie nic mi z tego nie zostało. W zeszłym roku, postanowiłam uczyć się na własną rękę i mogę już dumnie powiedzieć że znam podstawy.
  4. Zwiększyć zarobki – nie jest to związane z moją pracą zawodową.
  5. Zrobić kurs nauczycielski jogi – choćby taki internetowy, a przynajmniej nauczyć się jej bardziej merytorycznie.
  6. Wyjechać w podróż – nie chodzi mi o wakacje all inclusive. Marzy mi się podróż z prawdziwego zdarzenia. Jest kilka miejsc które śnią mi się po nocach, chciałabym odwiedzić w tym roku choć jedno z nich.
  7. Przeczytam książkę w języku angielskim.
  8. Podszlifuję mojego bloga – zwłaszcza pod względem graficznym. Zupełnie się na tym nie znam, ale zdaje sobie sprawę że nie wygląda on najlepiej.
  9. Zrealizuję plan biznesowy – może nie cały, ale wypadało by zrobić chociaż pierwszy krok.
  10. Będę jeździć samochodem – właściwie, to w ogóle zacznę. W zeszłym roku zdałam egzamin na prawo jazdy, ale mam ogromne opory żeby prowadzić.
  11. Nie będę jeść tego, czego nie lubię – temat na oddzielny wpis.
  12. Nie będę robić tego czego nie chcę – również temat na osobny wpis.

 

Zapisałam sobie powyższe cele, w połowie mojego pięknego kalendarza górskiego, żebym mogła je zweryfikować za jakiś czas. 

Patrzę na plany z zeszłego roku i w sumie, jestem dumna bo zrealizowałam większość z nich. Poniżej podsumowanie roku 2020. 

 

Jeżeli chodzi o rozwój: udało mi się zdać egzamin na prawo jazdy, opanować podstawy języka francuskiego, przeczytać 25 książek i ograniczyć o połowę kwotę wydawaną na prezenty. Kilku planów, nie udało mi się zrealizować.

 

Jeżeli chodzi o kwestie środowiska, to chciałam jeść mniej, ale lepiej pod kątem dobierania produktów i to mi się udało. Praktycznie nie wyrzucam jedzenia. Nie udało mi się natomiast zmniejszyć ilości wyrzucanych śmieci. To cel, nad którym ubolewam najbardziej ze wszystkich. 

 

W postanowieniach dotyczących zdrowia, same sukcesy. Oczywiście, w tych zaplanowanych. Doleczyłam wszystkie zęby po ściągnięciu aparatu, wycięłam znamiona, odbyłam dwie konsultacje dotyczące korekcji skrzywienia przegrody nosowej. Dla mojego zdrowia psychicznego zaczęłam regularnie medytować. Jeśli chodzi o jogę, udało mi się wykonać kilka asan których wcześniej nie robiłam. Natomiast, co do średniej liczby praktyk, myślę że została ona na tym samym poziomie. 

 

Były też oczywiście inne plany, nazbyt jednak prywatne żeby je tu opisywać. Dopiero raczkuje w sieci, pozwólcie mi się rozgościć 🙂

 

palosanto

 

Ciekawe, jakie są Wasze plany 🙂

Życzę zdrowego nowego roku i dużo i szczęścia w tym, co nie jest w naszych rękach.

 

 

 

 

 

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *