Przegląd czytelniczy


 

Ostatnio weekendy mijają mi spokojnie. Właśnie siedzę na kanapie, w piekarniku szarlotka, Piotrek na żarty bije się z bratem. Zjedliśmy pyszny obiad, szwedzkie pulpeciki, które ostatnio na swoim kanale robił Pascal. Lubię takie dni, kiedy wszystko przychodzi naturalnie.

Pewnie wieczorem wezmę się za książkę, od początku roku zebrało się kilka pozycji. Zatem przedstawiam Wam mój przegląd czytelniczy z ubiegłych trzech miesięcy.

Styczeń i Luty

  1. Tajemnica eksplodujących zębów oraz inne ciekawostki z historii medycyny -Thomas Morris.

Gdybym miała wybrać kategorie książek jakie lubię najbardziej, pewnie byłyby to książki o górach, medycynie i II wojnie światowej. Tajemnicę Eksplodujących Zębów, polecała Diana z bloga Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi, a ja w polecajkach książkowych bardzo jej ufam. Książka jest podzielona na części i dla mnie, najzabawniejsza była pierwsza. Troszkę mnie rozczarowało, że część zagadek pozostała nie rozwiązana. Czytało się ją lekko, często się śmiałam, ponad to, faktycznie można się z niej dowiedzieć wielu medycznych ciekawostek. 

 

  2. Zacznij myśleć jak mnich – Jay Shetty 

Kupując tę książkę na promocji przy kasie, nie spodziewałam się że wyniosę z niej tak dużo dobrego. W zeszłym roku przeczytałam kilka poradników z zakresu nauk społecznych i naprawdę, tamte bardziej mnie irytowały, niż nauczały. W książce Shetty’ego, nie czułam takiego narzucającego tonu. Mam wrażenie że autor jedynie wskazuje kierunek, którym podążając możemy nieco poukładać swoje życie i troszkę zmienić patrzenie na świat.

 

Luty

 

3. White Fang (Biały Kieł) – Jack London 

Miałam postanowienie na ten rok, że przeczytam jakąś książkę w języku angielskim. Padło na Białego Kła, ponieważ obiło mi się o uszy, że na pierwszy raz to dobry wybór. Niestety, przypadkowo zamówiłam mocno okrojoną wersję wydawnictwa 44pl, (seria: czytamy w oryginale). Nie mogę więc do końca ocenić tej książki, wydaje mi się jednak, że jest to lektura smutna. 

 

4. TOPR. Żeby inni mogli przeżyć – Beata Sabała-Zielińska 

Jak wspominałam, uwielbiam książki o górach. Ta, jest nie tylko o górach ale przede wszystkim o ludziach, którzy ratują życie. Czasem niestety im się nie udaje, ale zawsze, dają z siebie wszystko. Jestem wdzięczna za to co robią. Szkoda, że ratownicy są tak słabo opłacani a szkolenia często muszą odbywać na własną rękę. Każdy, kto wybiera się w Tatry, powinien przeczytać tę książkę. Nawet przed pozornie bezpieczną trasą nad Morskie Oko. To, że ta droga jest ogromnym zagrożeniem dla alergików, dowiedziałam się właśnie z tej książki.
Historia TOPRU, historie niesamowitych ludzi i przeprowadzanych akcji ratunkowych. Świetna pozycja.

 

5. Randka z Parkinsonem – Barbara Kromin

 

Krótkie, treściwe rozdziały traktujące o życiu, chorobie, przemijaniu i przyjaźni. Lekka lektura, skłaniająca do przemyśleń. Dostałam książkę od autorki, i bardzo się cieszę, bo sama bym takiej książki pewnie nie kupiła – a szkoda. Pani Barbara jest inżynierem – umysłem ścisłym, mimo to pisze w taki sposób, jakby robiła to od zawsze.

 

Aktualnie, naprzemiennie czytam Annę Kareninę i Statystycznie Rzecz Biorąc – czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla.

 

Wyrywkowo, zaglądam też do Fraszek, Pieśni i Trenów – Jana Kochanowskiego. Jakiś czas temu, przypomniałam sobie o trenie VIII, który z osobistych powodów jest mi bardzo bliski i postanowiłam sprawić sobie wersję papierową. Poniżej cytuję tekst trenu VIII.

 

,,Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
     Moja droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
     Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
     Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
     Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
     I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
     Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
     A serce swej pociechy darmo upatruje.”

 

W międzyczasie, ciasto wyszło z pieca tak więc wstawiam Wam efekt na zdjęciu. Przepis na tę tartę pochodzi z bloga ciastkożercy.

 

 

Miłego tygodnia !

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *